wtorek, 16 października 2018

Fragment

Hey!
Dawno mnie tu nie było. Praca, obowiązki i zmęczenie miały na to znaczący wpływ.
Zastanawiałam się co napisać. Pomyślałam, że skoro mam mało pomysłów to mogę wstawić tutaj kawałek swojego opowiadania. Miło by mi było gdybyście zostawili po sobie komentarze ze szczerą opinią :)
Miłego czytania!



Rok 1994
Kary wałach Apollo miotał nerwowo ogonem. Uznawany za jednego z tych ‘’trudniejszych,,  koni, był jeżdżony przez te ‘’lepsze,, osoby.  
Alison przyłożyła łydkę, szarpnęła mocno wodzą i nakierowała konia na przeszkodę. Stacjonata była niewysoka lecz w ostatnim momencie wałach odmówił skoku. Wściekła dziewczyna kopnęła boki konia i następnym razem – skoczyli. Patrzyłam na to wszystko ze smutkiem. Mimo swojej niewiedzy i braku doświadczenia, widziałam przerażenie w oczach konia;

 Nazywam się Leah i pracuję w stadninie koni Cherry Pie. Mam dwadzieścia lat i trochę inne spojrzenie na świat niż moi rówieśnicy. Do pracy chodzę z ochotą, lubię ją.  Pensjonat wygląda imponująco. Oczywiście mam sporo roboty, bo wszystko musi być idealnie czyste.  Wchodzę do siodlarni i wybieram  siodło Polly. To starsza kasztanowata klacz.  Wyczyszczenie i osiodłanie nie zajmuje mi więcej jak piętnaście minut. To już opanowałam, jednak nigdy jeszcze nie jeździłam.  
- Polly już gotowa do jazdy?
Podchodziła do mnie trenerka. Była szczupłą, wysoką osobą. Włosy koloru blond upięła w niski kok. Miała na sobie czerwone bryczesy do jazdy i lśniące oficerki.
- Tak, proszę – mówię, podając jej wodze klaczy. Rozciągnęła usta w uśmiechu i wzięła ode mnie kasztankę. Nie podobały mi się metody  jazdy stosowane prawie wszędzie.
Ostrogi
Baty
Wypinacze
Ostre kiełzna.
Zastanawiam się, czy można inaczej. Lepiej. W harmonii i porozumieniu z koniem. Nigdy nie wsiadłam bo nie było na to czasu. Nie znalazłam też osoby, która chciałaby mnie uczyć.  W myślach galopowałam przez las, łąkę …  ten pomysł wydał mi się bardzo przyjemny. Nagle z zadumy wyrwał mnie głos Collina. To brat trenerki.
- Hey Leah! Jak leci? – pyta, opierając się o drzwi boksu Polly. Na moje policzki wpływa rumieniec i nic nie mogę na to poradzić. Jest przystojny, ma gęste ciemne włosy i oczy. Widać, że dba o siebie,  jeździ konno i ma dwadzieścia trzy lata. Swojego czasu bardzo mi się podobał. Teraz jednak, trochę się denerwuje. Wiem, że Collin nie zwróciłby na mnie uwagi i najzwyczajniej w świecie, dałam sobie spokój.
- Hey, w porządku Col. Twoja siostra właśnie jeździ, jeśli jej szukasz
- Tak, wiem. Przyszedłem się przywitać. Dużo masz jeszcze roboty? – zagaduje. Trochę mnie zaskoczył. Collin przyszedł pogadać!
- Siano do siatek, rozkładanie słomy, czyszczenie poideł i zamiatanie. Za godzinę powinnam skończyć, a ty co będziesz robić? – starałam się uporządkować w głowie kłębiące się myśli. Może będę mogła popatrzeć jak jeździ, lub lonżuje któregoś z koni. Przy okazji spędzę z nim więcej czasu.
Nagle tknęło mnie przeczucie.
Alison.
- Czekam na Alis, prosiła żebym porobił jej kilka zdjęć na Apollo. Dzisiaj zamierza skoczyć okser. Zobaczymy, co z tego będzie.
No cóż, jeśli odpowiednio mocno kopnie go w żebra to jej się uda, pomyślałam z ironią. Nie chodzi o to, że jestem zazdrosna. Po prostu ona zawsze musi pojawić się w nieodpowiednim momencie. Niestety nic nie mogę z tym zrobić.
- Idziesz popatrzeć? – pyta i unosi brwi w oczekiwaniu na odpowiedź, która jest oczywista.

- Nie, może innym razem. Dzięki ale chcę dzisiaj skończyć wcześniej – nagle do stajni weszła Alison, jej idealna figura od razu rzucała się w oczy. Kołysząc lekko biodrami, podeszła i uściskała   Collina, mnie jednak całkiem olała;

niedziela, 7 października 2018

Alwinek

Dzisiaj zrobiłam kilka zdjęć Alwinkowi. Ogierek na sprzedaż :) piękny ruch, dobry charakter i wygląd, który chwyta za oko i łapie za serce.






niedziela, 30 września 2018

Sesje konne

Hey! Dostałam niedawno pytanie jak wyszykowałam konie do zdjęć czy przeglądów hodowlanych. Odpowiem więc tutaj bo to dobry temat do napisania postu :)

Zazwyczaj szykuje fryzy bo są to najbardziej efektowne konie do zdjęć; Zawsze przed sesją daje sobie godzinę na ogarnięcie wszystkiego. Na początku szykuje: szczotki, preparaty do grzywny i ogona (polecam: You and Your horse. Często kupuję, zawsze jestem zadowolona z zapachu i efektu), oliwke, mydło nabłyszczające sprzęt koński, wode w spreyu (np po odżywce do grzywy wlewam wodę - przydaje się), oczywiście siodło, ogłowie. Czasem do wyglądu biorę też ochraniacze lub owijki;
Gdy wszystko mam już pod ręką przyprowadzam konia. Na początku normalnie czyszczenie, staram się to robić jak najdokładniej. Potem używam tej wody w spreyu, dodatkowo szczotkując. Postawia to ładny blask, nie mocząc konia. Pryskam odżywką grzywe i ogon, dużo lepiej rozczesać no i widać sporą różnicę. Oliwki używam na chrapy. Na końcu ładnie siodłam i jeszcze dodatkowo czyszcze siodło. Tak jak pisałam wyżej, jeśli mam pod kolor czapraka ochraniacze to nie waham sie ich użyć ;)
Gdy mamy już super lśniącego rumaka, możemy iść spokojnie na zdjęcia :D
Przegląd hodowlany to nic innego, tylko wtedy nie siodła się koni.

To nic trudnego, wystarczy się postarać. Do wyglądu polecam też kupić czerwone małe kokardeczki i wpiąć w grzywe. Warto też, ubrać się pod kolor sprzętu. Zawsze wygląda to inaczej.
Mam nadzieję, że zaspokoiłam ciekawość ;p


niedziela, 23 września 2018

Pielgrzymka konna

Niedawno miałam przyjemność brać udział w pielgrzymce konnej.
Wszystko odbywało się w Siedlcu Trzebnickim;
 Dzień wcześniej razem ze znajomymi wyszykowaliśmy moje fryziaki i ruszyliśmy do Godzieszowej.
Konie przyjechały zmęczone, w końcu nie codziennie pokonują takie odległości ciągnąc bryczkę;
Na miejscu daliśmy je do boksu i nakarmiliśmy, żeby miały możliwość odpoczynku;

Następnego dnia przyjechałam do stajni o siódmej by zacząć szykować konie. Koleżanka zaplotła im grzywy i ogony. Całość ich ubioru była czarno czerwona. Dodatkową ozdobę stanowiły  owijki w tym samym kolorze. Gdy wszystko zostało przyszykowane ruszyliśmy na pielgrzymkę;
Ja z kolegą fryzami, a Paweł Śmichura ze stajni ''Bonza'' swoimi pięknymi  ślązakami. Siwe piękoności super się spisywały.
Nie tylko bryczki stanowiły pielgrzymkę, było też wiele osób jadących wierzchem. Wszystkie konie zachowaywały się wzorowo. Nie było upadków ani problemów. Jeździliśmy na początku po wioskach zmierzając powoli do Łoziny gdzie miała się odbyć msza. Chwilami zdarzało się jechać kłusem lecz głównym celem był stęp.
Po dotarciu na miejsce, pod kościołem wszyscy ustawili konie. Piękne wozy i bryczki zajęły miejsca do tego przeznaczone. Tutaj myślałam, że moje fryzy nie ustoją godzinnej mszy. Bardzo się myliłam. Stały grzecznie. Każdy z uczestników dostał statuetkę. Na koniec zostaliśmy uraczeni pysznym żurkiem;
Konie wróciły do mnie następnego dnia, zmęczone ale grzeczne :)







czwartek, 13 września 2018

Problem Saphiry

Dziś podzielę się z Wami problemem dotyczącym Saphiry. Jest to młoda klacz rasy Shire. Ma dopiero dwa lata. Ciągle rośnie co czasem mnie przeraża. Będzie olbrzymia;
Jak wiadomo skończyło się lato. W ciepłe, ładne dni moje konie codzinnie wychodziły na sporą łąkę niedaleko mojego domu. Tam gdzie pyszna zielona trawa są też i owady. Zauważyłam, że najbardziej dokuczały właśnie Saphirze. Po powrocie na padok tarzała się i drapała o drzewa. Skutkiem tego jest...brak grzywy. Klacz, która wcześniej miała gęstą i dość długa jak na jej wiek grzywe, teraz straciła prawie całą. Ostatnio zaczęła drapać też ogon;
O pomoc poprosiłam weterynarz, która zajmuje się leczeniem moich koni. Zalecenie to wykąpanie Saphiry w Manusanie. Niestety okazało się, że probelm ten będzie się powtarzał. Oczywiście można temu zapobiegać kupując derkę siatkowa. Mam nadzieję że do przyszłego lata, grzywa odrośnie;
Niżej dodam zdjęcia jak ona teraz wygląda.
Social media:
Instagram:  milka997love

wtorek, 11 września 2018

Jazda konna

Hey!
Przychodzę do Was z postem o jeździe konnej.
Już jakieś trzy lata temu zaczęłam prowadzić jazdy. Zazwyczaj na swoich koniach, ale zdarzało się, że w stajni rekreacyjnej, gdzie miałam praktyki;
Dzisiaj prowadzę własną stajnię i jazdy. Przyjeżdżają do mnie zazwyczaj dziewczynki w wieku 8-14 lat. Niektóre wcześniej już miały doświadczenie w siodle, a inne jeszcze nigdy nawet nie głaskały tych cudownych zwierząt. Niedługo 22.09.2018 organizuję ognisko na zakończenie lata w Cherry Pie. Przy okazji zapraszam wszystkie chętne dzieci czy osoby starsze. Więcej na stronie Facebookowej : Stajnia Cherry Pie official :)


czwartek, 6 września 2018

Praca pod siodłem Uranosa

Hey ;)
Dzisiaj Uranos miał trening z moją trenerka. W każdy czeartek będzie pracował pod siodłem od rozciągnięcia przez  poprawną pracę zadu i  pleców po rozluźnienie. Oczywiście jeśli pogoda będzie nam sprzyjać.

 Przez resztę dni ale nie codziennie zabieram go na pracę z ziemi. Robimy ustępowania, zmiany kierunku, cofanie, małe przeszkody. Lepiej się poznajemy i zaczynamy coraz lepiej dogadywać.
Zacznę na niego wsiadać dopiero gdy przestanie boleć mnie szyja i kręgosłup po ostatnim upadku. Szykuje nam się też jesienna sesja także zapraszam do obserwowania :)