Hey! Dostałam niedawno pytanie jak wyszykowałam konie do zdjęć czy przeglądów hodowlanych. Odpowiem więc tutaj bo to dobry temat do napisania postu :)
Zazwyczaj szykuje fryzy bo są to najbardziej efektowne konie do zdjęć; Zawsze przed sesją daje sobie godzinę na ogarnięcie wszystkiego. Na początku szykuje: szczotki, preparaty do grzywny i ogona (polecam: You and Your horse. Często kupuję, zawsze jestem zadowolona z zapachu i efektu), oliwke, mydło nabłyszczające sprzęt koński, wode w spreyu (np po odżywce do grzywy wlewam wodę - przydaje się), oczywiście siodło, ogłowie. Czasem do wyglądu biorę też ochraniacze lub owijki;
Gdy wszystko mam już pod ręką przyprowadzam konia. Na początku normalnie czyszczenie, staram się to robić jak najdokładniej. Potem używam tej wody w spreyu, dodatkowo szczotkując. Postawia to ładny blask, nie mocząc konia. Pryskam odżywką grzywe i ogon, dużo lepiej rozczesać no i widać sporą różnicę. Oliwki używam na chrapy. Na końcu ładnie siodłam i jeszcze dodatkowo czyszcze siodło. Tak jak pisałam wyżej, jeśli mam pod kolor czapraka ochraniacze to nie waham sie ich użyć ;)
Gdy mamy już super lśniącego rumaka, możemy iść spokojnie na zdjęcia :D
Przegląd hodowlany to nic innego, tylko wtedy nie siodła się koni.
To nic trudnego, wystarczy się postarać. Do wyglądu polecam też kupić czerwone małe kokardeczki i wpiąć w grzywe. Warto też, ubrać się pod kolor sprzętu. Zawsze wygląda to inaczej.
Mam nadzieję, że zaspokoiłam ciekawość ;p



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz