Hey! Dostałam niedawno pytanie jak wyszykowałam konie do zdjęć czy przeglądów hodowlanych. Odpowiem więc tutaj bo to dobry temat do napisania postu :)
Zazwyczaj szykuje fryzy bo są to najbardziej efektowne konie do zdjęć; Zawsze przed sesją daje sobie godzinę na ogarnięcie wszystkiego. Na początku szykuje: szczotki, preparaty do grzywny i ogona (polecam: You and Your horse. Często kupuję, zawsze jestem zadowolona z zapachu i efektu), oliwke, mydło nabłyszczające sprzęt koński, wode w spreyu (np po odżywce do grzywy wlewam wodę - przydaje się), oczywiście siodło, ogłowie. Czasem do wyglądu biorę też ochraniacze lub owijki;
Gdy wszystko mam już pod ręką przyprowadzam konia. Na początku normalnie czyszczenie, staram się to robić jak najdokładniej. Potem używam tej wody w spreyu, dodatkowo szczotkując. Postawia to ładny blask, nie mocząc konia. Pryskam odżywką grzywe i ogon, dużo lepiej rozczesać no i widać sporą różnicę. Oliwki używam na chrapy. Na końcu ładnie siodłam i jeszcze dodatkowo czyszcze siodło. Tak jak pisałam wyżej, jeśli mam pod kolor czapraka ochraniacze to nie waham sie ich użyć ;)
Gdy mamy już super lśniącego rumaka, możemy iść spokojnie na zdjęcia :D
Przegląd hodowlany to nic innego, tylko wtedy nie siodła się koni.
To nic trudnego, wystarczy się postarać. Do wyglądu polecam też kupić czerwone małe kokardeczki i wpiąć w grzywe. Warto też, ubrać się pod kolor sprzętu. Zawsze wygląda to inaczej.
Mam nadzieję, że zaspokoiłam ciekawość ;p
niedziela, 30 września 2018
niedziela, 23 września 2018
Pielgrzymka konna
Niedawno miałam przyjemność brać udział w pielgrzymce konnej.
Wszystko odbywało się w Siedlcu Trzebnickim;
Dzień wcześniej razem ze znajomymi wyszykowaliśmy moje fryziaki i ruszyliśmy do Godzieszowej.
Konie przyjechały zmęczone, w końcu nie codziennie pokonują takie odległości ciągnąc bryczkę;
Na miejscu daliśmy je do boksu i nakarmiliśmy, żeby miały możliwość odpoczynku;
Następnego dnia przyjechałam do stajni o siódmej by zacząć szykować konie. Koleżanka zaplotła im grzywy i ogony. Całość ich ubioru była czarno czerwona. Dodatkową ozdobę stanowiły owijki w tym samym kolorze. Gdy wszystko zostało przyszykowane ruszyliśmy na pielgrzymkę;
Ja z kolegą fryzami, a Paweł Śmichura ze stajni ''Bonza'' swoimi pięknymi ślązakami. Siwe piękoności super się spisywały.
Nie tylko bryczki stanowiły pielgrzymkę, było też wiele osób jadących wierzchem. Wszystkie konie zachowaywały się wzorowo. Nie było upadków ani problemów. Jeździliśmy na początku po wioskach zmierzając powoli do Łoziny gdzie miała się odbyć msza. Chwilami zdarzało się jechać kłusem lecz głównym celem był stęp.
Po dotarciu na miejsce, pod kościołem wszyscy ustawili konie. Piękne wozy i bryczki zajęły miejsca do tego przeznaczone. Tutaj myślałam, że moje fryzy nie ustoją godzinnej mszy. Bardzo się myliłam. Stały grzecznie. Każdy z uczestników dostał statuetkę. Na koniec zostaliśmy uraczeni pysznym żurkiem;
Konie wróciły do mnie następnego dnia, zmęczone ale grzeczne :)
Wszystko odbywało się w Siedlcu Trzebnickim;
Dzień wcześniej razem ze znajomymi wyszykowaliśmy moje fryziaki i ruszyliśmy do Godzieszowej.
Konie przyjechały zmęczone, w końcu nie codziennie pokonują takie odległości ciągnąc bryczkę;
Na miejscu daliśmy je do boksu i nakarmiliśmy, żeby miały możliwość odpoczynku;
Następnego dnia przyjechałam do stajni o siódmej by zacząć szykować konie. Koleżanka zaplotła im grzywy i ogony. Całość ich ubioru była czarno czerwona. Dodatkową ozdobę stanowiły owijki w tym samym kolorze. Gdy wszystko zostało przyszykowane ruszyliśmy na pielgrzymkę;
Ja z kolegą fryzami, a Paweł Śmichura ze stajni ''Bonza'' swoimi pięknymi ślązakami. Siwe piękoności super się spisywały.
Nie tylko bryczki stanowiły pielgrzymkę, było też wiele osób jadących wierzchem. Wszystkie konie zachowaywały się wzorowo. Nie było upadków ani problemów. Jeździliśmy na początku po wioskach zmierzając powoli do Łoziny gdzie miała się odbyć msza. Chwilami zdarzało się jechać kłusem lecz głównym celem był stęp.
Po dotarciu na miejsce, pod kościołem wszyscy ustawili konie. Piękne wozy i bryczki zajęły miejsca do tego przeznaczone. Tutaj myślałam, że moje fryzy nie ustoją godzinnej mszy. Bardzo się myliłam. Stały grzecznie. Każdy z uczestników dostał statuetkę. Na koniec zostaliśmy uraczeni pysznym żurkiem;
Konie wróciły do mnie następnego dnia, zmęczone ale grzeczne :)
czwartek, 13 września 2018
Problem Saphiry
Dziś podzielę się z Wami problemem dotyczącym Saphiry. Jest to młoda klacz rasy Shire. Ma dopiero dwa lata. Ciągle rośnie co czasem mnie przeraża. Będzie olbrzymia;
Jak wiadomo skończyło się lato. W ciepłe, ładne dni moje konie codzinnie wychodziły na sporą łąkę niedaleko mojego domu. Tam gdzie pyszna zielona trawa są też i owady. Zauważyłam, że najbardziej dokuczały właśnie Saphirze. Po powrocie na padok tarzała się i drapała o drzewa. Skutkiem tego jest...brak grzywy. Klacz, która wcześniej miała gęstą i dość długa jak na jej wiek grzywe, teraz straciła prawie całą. Ostatnio zaczęła drapać też ogon;
O pomoc poprosiłam weterynarz, która zajmuje się leczeniem moich koni. Zalecenie to wykąpanie Saphiry w Manusanie. Niestety okazało się, że probelm ten będzie się powtarzał. Oczywiście można temu zapobiegać kupując derkę siatkowa. Mam nadzieję że do przyszłego lata, grzywa odrośnie;
Niżej dodam zdjęcia jak ona teraz wygląda.
Social media:
Instagram: milka997love
Jak wiadomo skończyło się lato. W ciepłe, ładne dni moje konie codzinnie wychodziły na sporą łąkę niedaleko mojego domu. Tam gdzie pyszna zielona trawa są też i owady. Zauważyłam, że najbardziej dokuczały właśnie Saphirze. Po powrocie na padok tarzała się i drapała o drzewa. Skutkiem tego jest...brak grzywy. Klacz, która wcześniej miała gęstą i dość długa jak na jej wiek grzywe, teraz straciła prawie całą. Ostatnio zaczęła drapać też ogon;
O pomoc poprosiłam weterynarz, która zajmuje się leczeniem moich koni. Zalecenie to wykąpanie Saphiry w Manusanie. Niestety okazało się, że probelm ten będzie się powtarzał. Oczywiście można temu zapobiegać kupując derkę siatkowa. Mam nadzieję że do przyszłego lata, grzywa odrośnie;
Niżej dodam zdjęcia jak ona teraz wygląda.
Social media:
Instagram: milka997love
wtorek, 11 września 2018
Jazda konna
Hey!
Przychodzę do Was z postem o jeździe konnej.
Już jakieś trzy lata temu zaczęłam prowadzić jazdy. Zazwyczaj na swoich koniach, ale zdarzało się, że w stajni rekreacyjnej, gdzie miałam praktyki;
Dzisiaj prowadzę własną stajnię i jazdy. Przyjeżdżają do mnie zazwyczaj dziewczynki w wieku 8-14 lat. Niektóre wcześniej już miały doświadczenie w siodle, a inne jeszcze nigdy nawet nie głaskały tych cudownych zwierząt. Niedługo 22.09.2018 organizuję ognisko na zakończenie lata w Cherry Pie. Przy okazji zapraszam wszystkie chętne dzieci czy osoby starsze. Więcej na stronie Facebookowej : Stajnia Cherry Pie official :)
Przychodzę do Was z postem o jeździe konnej.
Już jakieś trzy lata temu zaczęłam prowadzić jazdy. Zazwyczaj na swoich koniach, ale zdarzało się, że w stajni rekreacyjnej, gdzie miałam praktyki;
Dzisiaj prowadzę własną stajnię i jazdy. Przyjeżdżają do mnie zazwyczaj dziewczynki w wieku 8-14 lat. Niektóre wcześniej już miały doświadczenie w siodle, a inne jeszcze nigdy nawet nie głaskały tych cudownych zwierząt. Niedługo 22.09.2018 organizuję ognisko na zakończenie lata w Cherry Pie. Przy okazji zapraszam wszystkie chętne dzieci czy osoby starsze. Więcej na stronie Facebookowej : Stajnia Cherry Pie official :)
czwartek, 6 września 2018
Praca pod siodłem Uranosa
Hey ;)
Dzisiaj Uranos miał trening z moją trenerka. W każdy czeartek będzie pracował pod siodłem od rozciągnięcia przez poprawną pracę zadu i pleców po rozluźnienie. Oczywiście jeśli pogoda będzie nam sprzyjać.
Przez resztę dni ale nie codziennie zabieram go na pracę z ziemi. Robimy ustępowania, zmiany kierunku, cofanie, małe przeszkody. Lepiej się poznajemy i zaczynamy coraz lepiej dogadywać.
Zacznę na niego wsiadać dopiero gdy przestanie boleć mnie szyja i kręgosłup po ostatnim upadku. Szykuje nam się też jesienna sesja także zapraszam do obserwowania :)
Dzisiaj Uranos miał trening z moją trenerka. W każdy czeartek będzie pracował pod siodłem od rozciągnięcia przez poprawną pracę zadu i pleców po rozluźnienie. Oczywiście jeśli pogoda będzie nam sprzyjać.
Przez resztę dni ale nie codziennie zabieram go na pracę z ziemi. Robimy ustępowania, zmiany kierunku, cofanie, małe przeszkody. Lepiej się poznajemy i zaczynamy coraz lepiej dogadywać.
Zacznę na niego wsiadać dopiero gdy przestanie boleć mnie szyja i kręgosłup po ostatnim upadku. Szykuje nam się też jesienna sesja także zapraszam do obserwowania :)
poniedziałek, 3 września 2018
Zbliża się jesień ❤
Jesień, która się do nas zbliża, jest moją ulubioną porą roku;
Wrzesień po raz pierwszy nie oznacza dla mnie rozpoczęcia roku szkolnego, ten etap mam już za sobą. Mam za to więcej czasu dla koni, które już niedługo zaczną zmieniać sierść z letniej na zimową;
Pracuję teraz nad kolejnymi boksami dla trzech koni. Staram się zorganizować wszystko tak, żeby zdążyć przez mrozami. W tych trzech osobnych będzie stał Uranos, Czardasz i Alwin. Młody ogierek dorasta i powoli będzie musiał przyzwyczaić się, że nie całe życie zostanie z mamą. Problemem jest też, trzymanie go z dala od klaczy. Do wymyślania rozwiązań zostało mi jeszcze trochę czasu.
Wrzesień po raz pierwszy nie oznacza dla mnie rozpoczęcia roku szkolnego, ten etap mam już za sobą. Mam za to więcej czasu dla koni, które już niedługo zaczną zmieniać sierść z letniej na zimową;
Pracuję teraz nad kolejnymi boksami dla trzech koni. Staram się zorganizować wszystko tak, żeby zdążyć przez mrozami. W tych trzech osobnych będzie stał Uranos, Czardasz i Alwin. Młody ogierek dorasta i powoli będzie musiał przyzwyczaić się, że nie całe życie zostanie z mamą. Problemem jest też, trzymanie go z dala od klaczy. Do wymyślania rozwiązań zostało mi jeszcze trochę czasu.
***
Dodaje zdjęcia z zimowej sesji z Adamem Gajewskim, polecam fotografa i zapraszam na mojego Instagrama gdzie znajdzie się więcej wykonanych przez niego zdjęć i nie tylko.
👉@milka997love
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)














